|
|
|||||||||||
|
Listy z wypowiedziami: 11 wrzesnia 2001 roku to niewatpliwie data, która na trwale wpisala sie do historii nie tylko Stanów Zjednoczonych... Bylo to jedno z tych wydarzen, które zostawia trwale slady w ludzkiej swiadomosci. Ogromny szok i zaskoczenie coraz powszechniej ustepuje miejsca wiekszej checi zrozumienia tego co sie stalo, znalezienia odpowiedzi na wiele dreczacych pytan... Czy uda sie rozwiklac ta najwieksza z dotychczasowych akcji trerrorystycznych na swiecie? Czy dotrzemy do tych wszystkich, którzy "pociagali za sznurki", czy tez calej prawdy nigdy nie uda sie poznac do konca? Wiele wskazuje, ze na niektóre z pytan nie otrzymamy odpowiedzi, pozostana nam glównie spekulacje, przypuszczenia i ciagle nowe pytania... Jedno jednak jest pewne, swiat po 11 wrzesnia juz nigdy nie bedzie taki sam, jak przed ta data... Dlaczego doszlo do tak potwornych zamachów, wlasnie w Stanach? Odpowiedz jest stosunkowo prosta: Zaangazowanie Stanów Zjednoczonych w konflikty na Bliskim Wschodzie oraz niejednokrotnie elementarny brak respektu w stosunku do róznych krajów arabskich czy szerzej, krajów islamskich. "Grzechem glównym" Amerykanów jest ich rola w konflikcie palestynsko-izraelskim. Rola niezaleznego "adwokata", która rzad amerykanski powinien odgrywac i do której sie niejako sam zobowiazal, ma sie nijak do rzeczywistosci. Amerykanie we wszystkim popieraja stanowisko izraelskie, które szczególnie teraz, gdy premierem rzadu jest Szaron, jest bardziej agresywne niz kiedykolwiek przedtem. W negocjacjach palestynsko-izraelskich, kompromis dla Palestynczyków znaczy tyle, co zaakceptowanie propozycji Izraela. Nie tak dawno obchodzona byla rocznica palestynskiej intifady, która zaczela sie przeciez, od swiadomej prowokacji obecnego premiera Izraela... Jaki to jest konflikt, mozemy sie przekonac juz od kilkudziesieciu lat, ogladajac migawki w telewizji czy studiujac relacje z innych mediów... Konflikt trwa juz latami i nie widac jego konca... Wyglada to tak, jakby zadna ze stron nie aprobowala zadnego kompromisu, a chodzilo glównie o to, kto kogo pierwszy wykonczy... Na razie skutek jest taki, ze Palestynczycy masowo sa wyrzucani z terenów które zamieszkiwali od stuleci a ich siedziby czy tereny sa przejmowane przez osadników izraelskich, glównie z Rosji. Podczas niedawnej wizyty Szarona w Moskwie, mówiono o kolejnym milionie Zydów, którzy przyjada do Izraela... Pamietajmy, ze juz ponad 3 mln. Palestynczyków musialo "opuscic" ziemie, które obecnie stanowia panstwo Izrael. Ludnosc zydowska tam mieszkajaca, na poczatku zeszlego wieku wynosila ponad 40 tys. Po II wojnie swiatowej bylo to juz ponad 0.5 mln, w 1964 roku wzrosla do 2.4 mln. Obecie jest to ponad 6 mln. obywateli, którzy zostali sprowadzeni do Izraela z wielu krajów. Gdyby zalozyc taki "przyrost naturalny" w Polsce jak w Izraelu, to od zakonczenia II wojny swiatowej do teraz, byloby nas prawie 300 mln. Polaków... Innymi niezwykle istotnymi czynnikami na Bliskim czy Srodkowym Wschodzie powodujacymi ogromna wrogosc, glównie do Stanów Zjednoczonych jest sytuacja w Iraku. Od wojny w 1990-91 pod kryptonimem "Pustynna Burza" minelo juz wiele lat. Zmontowano wtedy antyiracka koalicje - po agresji Iraku na Kuwejt - skladajaca sie równiez z krajów arabskich... Wojna z Irakiem dawno sie juz zakonczyla, natomiast Amerykanie wespól z Brytyjczykami dalej traktuja ten kraj, jak poligon doswiadczalny, systematycznie bombardujac rózne cele pod pretekstem niszczenia instalacji wojskowych. Wskutek takiej wlasnie polityki, rezim Saddama Huseina nie tylko ma sie dobrze, ale dostarczane sa nowe argumenty dla spolecznosci islamskiej o imperialistycznej polityce amerykanskiej... Faktem tez jest, ze na skutek izolacji Iraku i odciecia od miedzynarodowych powiazan handlowych, kraj ten cywilizacyjnie szybko cofa sie do tylu. Podawana jest liczba 300 tys. dzieci zmarlych na skutek niedozywienia czy braku leków (jest to najnizsza z liczb jakie sa dostepne w tym zakresie). Problem jest malo naglasniany w mediach zachodnich, ale jest dobrze znany w krajach arabskich. Jest to istotny czynnik powodujacy rozgorycznie, bezradnosc czy gniew. Jest tez jednym z powodów do szukania zemsty. Ci zdesperowani ludzie, jedynie co moga stracic, to wlasne zycie. Emocjonalne podloze Islamu jest tylko dodakowa zacheta dla wzrastajacych w atmosferze "permanentnej wojny" mlodych ludzi i stanowi wazna motywacje aby poswiecic swoje zycie w walce z wrogami Allaha... Pod wieloma wzgledami, sytuacja jest podobna w Iranie. Wlasciwie po upadku szacha Rezy Pahlaviego w 1979 roku, kraj ten "karmiony" jest antyamerykanska propaganda, kt?ra Amerykanie sami, regularnie dostarczaja... W tym kontekscie takie "drobne incydenty" jak misja pokojowa w Somalii czy zbombardowanie faramceutycznych zakladów w Sudanie, to sa juz tylko drobne sprawy. Zniszczenie fabryki leków mialo miejsce w sierpniu 1998 roku, chodzilo o jakoby likwidacje zakladów produkujacych gaz trujacy. Bombardowanie odbylo sie w dniu kiedy miala miec miejsce procedura odsuniecia z urzedu, prezydenta Clintona. Od poczatku bylo oczywiste, ze kilkanascie samosterujacych rakiet wystrzelonych na Sudan i Afganistan, to odwrócenie uwagi od sytuacji wewnetrznej w Stanach, gdzie wazyly sie losy prezydentury... W wielu stolicach krajów muzulmanskich odbyly sie antyamerykanskie demonstracje pod haslam: "Nie chcemy wojny za Monike". Demonstracje i protesty byly praktycznie "niezauwazone" w samych Stanach, które w tym czasie zafundowaly sobie "narodowa soap opere" w salonach bialego domu, w roli glównej z Billem, Monika i cygarem... Podczas ostatnich demonstracji w Pakistanie juz po zamachu na WTC, na jednym z plakatów widnial napis: "Ameryko, pomysl dlaczego jestes tak znienawidzona na swiecie?". Czy Stany Zjednoczone sa rzeczywiscie tak znienawidzonym krajem? Wbrew pozorom nie jest to latwe pytanie. Ale bez watpienia, jest to pytanie jak najbardziej na czasie... Praktycznie caly swiat arabski jest zdecydowanie przeciwko Stanom. Coraz bardziej widoczna a od kilku lat tworzona os Chiny-Rosja-Indie, ma wyraznie antyamerykanski charakter (bardzo wymowny byl tu incydent z amerykanskim samolotem szpiegowskim w Chinach czy wczesniej, amerykanskie sankcje wobec Indii - w ostatnich dniach zreszta zniesione). Miernikiem sympatii wobec Stanów, moze tez byc konferencja dotyczaca, lamania praw czlowieka która niedawno miala miejsce w Durbanie (Poludniowa Afryka). Jednoznacznie bylo widoczne, jakia jest sympatia polityczna do tego kraju przez zdecydowana wiekszosc z jej uczestników (delegacja amerykanska razem z izraelska opuscila konferencje - co uwazam, za kolejny skandal i przyklad lekcewazenia innych). Podobnie jest w kilku krajach Poludniowej Ameryki - antyamerykanskie resentymenty sa bardziej niz widoczne. Amerykanie zreszta, "ciezko" przez lata na to pracowali... Nie mozna nie wspomniec o Dalekim Wschodzie czy tez krajach Azji Pd-Wschodniej, szczególnie niechlubne poparcia amerykanskie dla wielu rezimów z tego rejonu nie przysporzylo im sympatii, nie wpominajac juz o Wietnamie. Przypadki lamania prawa przez obywateli panstw zachodnich, byly traktowane przez kraje Zachodu, jako dobry pretekst do krytykowania czy wrecz jawnego ingerowania w sprawy wewnetrzne tych panstw. Antyamerykanskie nastroje sa równiez widoczne w Japonii, tam tez jest duza presja od lat, aby Amerykanie pozamykali swoje wojskowe bazy i opuscili ten kraj raz na zawsze... W samym NATO takze dochodzi do róznego rodzaju spiec czy podzialów, do gry interesów róznych panstw. Nawet podczas bombardowan Jugoslawii widoczna byla opozycja Grecji czy uliczne protesty w róznych natowskich krajach. Takie panstwa jak Niemcy czy Francja maja coraz wieksze ambicje i chca odgrywac bardziej samodzielna role. Szczególnie megalomania i postepowanie Francuzów jest bardzo niepokojace... Od lat istnieje pewnego rodaju presja aby Amerykanie opuscili Europe, od lat m?wi sie o utworzeniu europejskich sil szybkiego reagowania, niezaleznych od Amerykanów. Jak wyglada sytuacja w Kanadzie? Róznie, wyraznie daje sie odczuc wzrost sympatii do Stanów po ostatnich zamachach terrorystycznych, podobnie zreszta jak i w wiekszosci krajów calego swata. Jednak "budowany" od lat antyamerykanski, niejednokrotnie dobrze zakorzeniony oportunizm, tak latwo nie pójdzie w zapomnienie, nawet w Kanadzie... Jak dobrze wiemy, polityczne sympatie obywateli, praktycznie wszystkich krajów, na "pstrym koniu jezdza". Dzisiaj moze byc ogromna sympatia i poparcie a jutro nie... Czy zatem Amerykanie rzeczywiscie w ostatnich latach, tyle az zaniedbali w swojej polityce zagranicznej? Czy tak przestali myslec? Niestety, tak. Ich postawe mozna porównac do duzego osilka, który ma coraz wieksze muskuly a r?wnoczesnie coraz mniejsza glowe... Dobrze sobie zdaje sprawe, ze z powyzsza analiza nie kazdy sie zgodzi. Nie jest to jakakolwiek próba usprawiedliwiania terrorystow. Nie ma i nie moze byc zadnych czynnik?w lagodzacych dla miedzynarodowego, czy jakiegokolwiek terroryzmu. Z drugiej jednak strony, w przypadku "choroby" aby ja zaczac leczyc nalezy uczciwie przeanalizowac przyczyne jej powstawania. Od dawien dawna wiadomo, ze najlepsza metoda aby nie chorowac, jest wlasciwa profilaktyka... Podobnie jest w polityce, najlepsza "polisa ubezpieczeniowa" jest dajaca sie dobrze przewidziec, dobra polityka oparta na pokojowym wspólistnieniu ze wszystkimi krajami a nie tylko z tymi, które maja systemy polityczne podobne do naszego. Czy Stany Zjednoczone taka polityke prowadzily i czy prowadza? Odpowiadajac na to pytanie, ma sie mieszane uczucia... Z jednej strony ogromne wspólczucie dla tysiecy ofiar terrorystycznych zamachów a z drugiej nalezy sie kierowac chlodna i rzetelna ocena sytuacji. Nie zawsze jest to latwe. Ktos moze to nawet odebrac tak, jakby sie teraz wmawialo ofiarom, ze to co sie stalo, to ich wina... Nic bardziej blednego. Uproszczajac problem stajemy przed wyborem, czy kierowac sie emocjami czy raczej rozumem? Co w takiej sytuacji powinny zrobic Stany Zjednoczone? Czy Amerykanie zmienia swoja polityke na Bliskim Wschodzie, czy raczej beda obstawac przy obecnej? Odpowiedz na to pytanie, otrzymamy w perspektywie roku albo dwóch... Zrozumiale jest, ze Amerykanie nie moga tego zrobic z dnia na dzien. Gdyby tak sie stalo, to byloby to tylko potwierdzeniem dla miedzynarodowych organizacji terrorystycznych, ze poprzez akty terroru mozna duzo osiagnac. Prawdopodobnie, byloby to tylko zacheceniem do dalszych tego typu zamachów... Wydaje mi sie, ze po zidentyfikowaniu i ukaraniu sprawców ataków w Nowym Jorku i w Waszyngtonie, musi dojsc do zweryfikowania amerykanskiej polityki. Na dotychczasowym etapie "sledztwa", prowadzonego w wielu krajach, jako glównego sprawce, wymienia sie Osama bin Ladena. Kilka dni temu, amerykanski prezydent Bush, stwierdzil, ze na 90 proc. za sprawcami zamachu stoi saudyjski milioner Osama bin Laden. W polityce, takie oswiadczenie oznacza, ze tak naprawde, to Amerykanie nie maja zadnych konkretnych dowodów, oprócz poszlak. To samo potwierdzil minister Komorowski (MON) po spotkaniu przedstawicieli panstw NATO. Minister stwierdzil, ze strona amerykanska nie dostarczyla zadnych dowodów winy Osama bin Ladena... Byc moze jest to zwiazane z dobrem sledztwa, byc moze, ze na obecnym jego etapie za duzo jest lepiej nie mówic... Nie moge jednak oprzec sie wrazeniu, ze ta koncentracja polityków a moze jeszcze bardziej mediów, tylko na Afganistanie jest dlatego tak naglasniana, aby odwrócic uwage od tego, co tak naprawde "napedza" wrogosc Arabów do Stanów Zjednoczonych. Czyli to, co ma miejsce miedzy Izraelczykami a Palestynczykami oraz postawa Amerykanów w tym konflikcie. Wydaje mi sie, ze jest duzym nonsensem oczekiwac, ze schwytanie Osama bin Ladena rozwiaze problem. Jest to bardzo naiwne myslenie... Co zatem w obecnej sytuacji mozna zrobic? Czy jest juz tak beznadziejnie, ze nalezy przygotowywac sie do konfrontacji miedzy ciwilizacja lacinska (czy tym, co z niej pozostalo) a swiatem Islamu? Czy raczej skupic sie na tym, jak rozwiazac "wezel gordyjski" w Autonomii Palestynskiej w strefie Gazy i wokól niej. Oczywistym jest fakt, ze enklawy osadników izraelskich bronione przez setki zolnierzy sa ciaglym zarzewiem wasni, dlatego osadnicy ci musza byc przesiedleni do Izraela. Nie ma po prostu zadnej mozliwosci aby te dwa tak zwasnione narody, mogly zyc w harmonii obok siebie. Mówiac jezykiem obrazkowym, widzialem juz rózne pocztówki psów i kotów bawiacych sie razem, przywiazanych kokardami, jedzacych z tej samej miski a mimo to nie potrafie sobie wyobrazic aby pies i kot mogli mieszkac razem w jednej budzie... Najbardziej sporna sprawa jaka jest status Jerozolimy, powinna byc rozstrzygnieta jak najszybciej przy zdecydowanej postawie Stanów. Nawet jesli zadna ze stron nie do konca bedzie usatysfakcjonowana, ale na tym w koncu polega kompromis. Wydaje mi sie, ze duzy kontyngent miedzynarodowych sil pokojowych rozlokowany miedzy panstwami izraelskim a palestynskim, bylby najlepszym profilaktycznym zabezpieczeniem przed terrorystycznymi atakami. Pora juz najwyzsza aby te dwa narody zamiast zabijac sie nawzajem, zaczely ze soba wspólpracowac. W koncu sa i beda sasiadami na wieki... To co jest bardzo niepokojace w Stanach, jak równiez w wielu innych krajach, to wzrost nastrojów antyarabskich i róznego rodzaju przypadki agresji wobec tej spolecznosci. Jest to w jakims sensje socjologicznie zrozumiale zjawisko, z drugiej jednak strony podjudzanie czy wrecz zachecanie do tego przez czesc mediów (oczywiscie nikt tego wprost nie powie, osiaga sie to, poprzez umiejetna emocjonalna manipulacje) jest niemoralne. Te lekcje juz kiedys przerabialismy w Niemczech hitlerowskich, kilka lat pózniej skonczylo sie to wojna swiatowa... Stany Zjednoczone sa mozaika konglomeracji narodowosciowych, religijnych i spolecznych, ze podpalic ten "stos" byc moze, nie byloby az tak trudno... Obawiam sie jednak, ze powstalby "pozar" nie do ugaszenia... Krzysztof Wojciechowski Ottawa, 29 wrzesnia 2001. -------------------------------------------------- From zbych@idirect.ca (Zbigniew Koziol) - Autor: Kris Wojciechowski - Data: 10-07-01 16:17 - Miejsce: http://www.iyp.org/forum/ -------------------------------------------------- ...list nadeslany przez: Pulwicki data: 11 pazdziernik, 2001 email: pulwicki@home.com Poprzednia Strona | Listy | Wróć do Góry Jezeli chcesz sie wypowiedziec na temat Ataku na USA wyslij nam email |
||||||||||||
|
PolskiInternet.com 2001 | ||||||||||||